Choroby dróg moczowych u kotów

Wbrew pozorom choroby dróg moczowych to nie jest tylko ludzka przypadłość, zwierzakom też zdarza się cierpień na to schorzenie. Niestety, ale obraz kliniczny choroby jest zwykle typowy, choroba wyniszczająca i frustrująca zarówno dla kota jak i właściciela. Natomiast leczenie może być kłopotliwe, a w nawrotowych przypadkach idiopatycznych ważne jest wyraźne podkreślenie, że celem postępowania jest kontrola (zmniejszenie częstotliwości i nasilenie epizodów), a nie całkowite wyleczenie. Poniżej znajdziesz krótki poradnik dotyczący choroby dróg moczowych u kotów oraz tego, jak sobie z tymi chorobami radzić.

Zacznijmy od tego, że objawy kliniczne w przypadku choroby bez niedrożności to niepokój, wokalizacja, kucanie i napinanie się prowadzące do oddania niewielkiej ilości podbarwionego krwią moczu, często ze śluzem (dysuria, stranguria), brak apetytu, senność, częste proszenie się o wypuszczanie na dwór, częste chodzenie do kuwety, moczenie się w domu (periuria), rzadko jednak towarzyszą temu znaczne objawy narządowe. Generalnie rzecz ujmując to 

u około 60-70% kotów nie da się zidentyfikować przyczyny choroby dolnych dróg moczowych. Dlatego też frustrujące dla lekarza i właściciela kota jest to, że badania są drogie, a nie ma skutecznego leczenia i prawdopodobny jest nawrót choroby. Zwykle

większość przypadków iFLUTD ustępuje po 3-7 dniach, jeśli zostaną pozostawione bez leczenia. Dodatkowo klient powinien prowadzić dokładny dziennik, w którym będzie notował datę, czas trwania i nasilenie wystąpienia epizodów, ponieważ dane z przeszłości są również potrzebne.

Zwykle chorobę tę rozpoznaje się podczas cystoskopii, stwierdzając obrzęk ściany i drobne wybroczyny podśluzówkowe. Oprócz tego badanie histopatologiczne potwierdza obrzęk i towarzyszące rozszerzenie naczyń. Jakby tego było mało to może być obecna olbrzymia liczba komórek tucznych, jednak w niektórych przypadkach nie ma nacieku zapalnego. Warto wspomnieć o tym, że u części kotów, u których choroba utrzymuje się długi czas, a epizody są częste, ściana pęcherza ulegnie zgrubieniu i pęcherz będzie się trudno rozciągał. Niestety, ale rokowanie w tym przypadku jest bardzo złe. Co gorsza kot odczuwa ból i dyskomfort związany ze zwiększeniem liczby włókien bólowych. Chodzi oto, że w normalnych warunkach nabłonek dróg moczowych jest chroniony przed bezpośrednim kontaktem z moczem przez hydrofobową warstwę glikozaminoglikanów, w idiomatycznym FLUTD warstwa ta zmniejsza się, co umożliwia kontakt moczu z nabłonkiem stymulację zakończeń nerwowych w ścianie pęcherza., a powtarzająca się stymulacja zwiększa liczbę włókien bólowych.