Świerzbowiec u psów

Niestety, ale posiadanie psa poza dużą ilością przyjemności oraz radości, jaką daje nam futrzak wiąże się także z wielką odpowiedzialność. Naszym obowiązkiem jest regularne szczepienie pieska oraz dbanie o jego zdrowie. Dlatego powinniśmy być świadomi tego, że świerzbowiec jest to pasożyt dotykający psy w każdym wieku, niezależnie od rasy i płci, a przyczyną choroby jest świerzbowiec drążący żyjący w powierzchownej warstwie skóry. Poniżej znajdziesz krótki poradnik, dotyczący tego jak rozpoznać świerzbowca u psa oraz jak go leczyć. Koniecznie przeczytaj!

Zacznijmy od tego, że najbardziej narażone są psy żyjące w złych warunkach środowiskowych albo przebywające w większych skupiskach, np. w schroniskach lub hotelach dla zwierząt o złym standardzie utrzymania. Zazwyczaj objawy choroby pojawiają się niezależnie od pory roku, a początkowymi symptomami zainfekowania świerzbowcem są zaczerwienienia i małe wyłysienia w okolicy warg, oczu, stawu skokowego czy łokciowego oraz na brzegu małżowin usznych. Gdy objawy te nie zostaną zauważone lub zbagatelizowane, dochodzi do ich powiększenia oraz rozprzestrzenienia na inne obszary ciała, szczególnie w miejsca gdzie występuje skąpe owłosienie bądź delikatna skóra, tj. pachwiny, podbrzusze, boki klatki piersiowej. Niestety, ale w postaci przewlekłej może dojść do uogólnienia się zmian na całym ciele. Generalnie rzecz ujmując to jedna z najtrudniejszych chorób do leczenia, zarówno dla zwierzęcia jak i jego właściciela.

Warto wspomnieć także o tym, że poza wymienionymi wyżej objawami,zaczerwienieniem, wyłysieniem czy krostom, towarzyszy uporczywy świąd. Musimy być przygotowani wtedy na to, że pies jest niespokojny, drapie się i wygryza zmienione okolice. Nierzadko do nasilenia tych objawów dochodzi w nocy, szczególnie w ciepłych pomieszczeniach,  a nieleczona choroba doprowadza do wyniszczenia psa, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci. Pod żadnym pozorem nie wolno bagatelizować tej przypadłości, bo zbyt długie czekanie na samoistne wyleczenie nie nastąpi, a psu przysporzymy niepotrzebnego cierpienia.

Przede wszystkim musisz wiedzieć, że bardzo rzadko występują bezobjawowi nosiciele, czyli osobniki, u których nie występują objawy. Zazwyczaj do zarażenia dochodzi na drodze bezpośredniego kontaktu zdrowego osobnika z chorym, szczególnie narażone są na to psy polujące na lisy, gdyż to one są rezerwuarem tego pasożyta. Rzecz jasna psy żyjące w dużych skupiskach również należą do grupy podwyższonego ryzyka, dlatego adoptując psiaka szczególnie ze schroniska powinniśmy bacznie obserwować, czy nie pojawiają się pierwsze niepokojące objawy. Jeśli jednak je zauważymy musimy się jak najszybciej udać do lekarza weterynarii, który opiekuje się naszym zwierzakiem. Wtedy to lekarz weterynarii po dokładnym badaniu klinicznym i dodatkowych testach diagnostycznych podejmie decyzję o sposobie leczenia pacjenta.